Cały świat doświadcza cierpień lęku, niepewności, zagrożenia biologicznego i gospodarczego w skali nieznanej wszystkim żyjącym obecnie pokoleniom.

Co jest w obecnej epidemii elementem szokującym? Jest nim gwałtowność zjawiska i bezradność wobec niego. Gwałtowność przejawia się w doniesieniach medialnych co do ilości osób chorych i zmarłych.

Szokujące jest to, że w czasach pokoju ludzie mają ograniczone swobody obywatelskie, pojawiły się na powrót granice międzypaństwowe, a obywatele zostali zamknięci w mieszkaniach oraz została ograniczona swoboda poruszania się czy kontaktów bezpośrednich.

Pytaniem głównym jest kiedy się to skończy?

Odpowiedź prosta: kiedy zostaną opracowane i upowszechnione szczepionki. Według specjalistów od wirusologii znalezienie i przetestowanie skutecznej szczepionki może nastąpić najwcześniej za rok. Niektórzy specjaliści przewidują dłuższą, dwuletnią perspektywę. Biorąc pod uwagę zaangażowanie naukowców z całego świata, można przyjąć że prace te będą postępować zgodnie z optymistycznymi prognozami. Każdego dnia w setkach laboratoriów na całym świecie stawiane są kolejne kroki do opracowania skutecznej szczepionki lub leku.

Czy ten stan zmieni  świat? Zmieni gospodarki? A może zmieni ludzi?

Tu mam odmienne zdanie od powszechnie prezentowanych.

Guru gospodarki, główni ekonomiści (współczesna wersja wyroczni) oraz tzw. komentatorzy opowiadają wszelkie możliwe wersje stanu „po”. Wersje te w zasadzie są sprzeczne i wykluczają się wzajemnie, lecz praktycznie wszystkie prezentują postawę czarnowidztwa.  Wieszczy się zmiany postaw, zachowań ludzkich, włącznie z naszą noblistką Olgą Tokarczuk oczekującą, że świat zwolni, a ludzie się skupią na tym „co ważne w życiu”.

Otóż wszelkie te proroctwa są fałszywe! Nie zmieni się nic!

Ludzkimi zachowaniami żądzą nawyki. A te są nawykami konsumpcyjnymi, związanymi z zewnętrznymi aktywnościami i światem dóbr materialnych. Są to postawy świata zachodniego, które współcześnie obejmują całą ludzkość.  Jak tylko upowszechni  się szczepionka ludzie rzucą się do kupowania, produkowania, sprzedawania, imprezowania. Tym bardziej, że są już zgłodniali tych aktywności. Nierównowaga gospodarcza, tylko wzmocni intensywność tych działań, bo rodzi okazje niespotykane w zrównoważonej gospodarce.

Pandemia będzie miała ogromny wpływ na gospodarkę „po”, lecz jej nie zmieni, a jedynie ekspresowo przyśpieszy istniejące już tendencje

Z całą pewnością wzmocni cyfryzację, zdalne załatwianie spraw urzędowych, biznesowych i prywatnych. Generalnie rozwinie się tzw e-gospodarka (e-urząd, telemedycyna, streaming itp.), a będą zanikać jej materialne odpowiedniki. Zakłady produkcyjne się gwałtownie unowocześnią lub znikną.

Nie zniknie praca w biurach

Obecna sytuacja pracy w 100% zdalnej pokazuje, że pracownicy mogą wykonywać z domów swoją pracę. Lecz, jak w soczewce, widać dziś dokładnie jak ważne jest wychodzenie do pracy, więzy międzyludzkie oraz ścisłe rozdzielenie pracy i domu.

Turystyka nie zniknie

Wszyscy łakną znaleźć się poza codziennością, kiedy tylko to będzie możliwe. Strach pozostanie przez jakiś czas, więc turystyka będzie się odbywać na początku w obrębie kraju. Jakiż to złoty czas dla naszych kurortów nadejdzie!

Branża usługowa odrodzi się

Usługi odrodzą się natychmiast, bo do ich świadczenia potrzebni są głównie ludzie, a nie skomplikowana technika.

Rynek nieruchomości pozostanie stabilny

Nieruchomości były, są i będą dobrem podstawowym. Wartość wyrażona cenami będzie stabilna. One mogą mieć rożne, krótkotrwałe cykle koniunkturalne, lecz jako dobro ograniczone,  zawsze będą bezpieczną przystanią dla kapitału.

Polska i polski biznes poradzą sobie

Polska jawi mi się jako kraj o społeczeństwie wyjątkowo odpornym na problemy. Nas nie szokują braki papieru toaletowego czy innych produktów, przerwy w dostawach, czy służby mundurowe na ulicach. Trzeba się przeorganizować, przeczekać, przetrwać i odrodzić się? Polak potrafi. I to choćby na złość czarnowidzom!

Autor: Krzysztof Janowski